Jak widać za oknem lato mija bezpowrotnie i wygląda na to że wraz z pierwszym dzwonkiem zawita do nas prawdziwa jesień. Pewnie większość z nas życzyłaby sobie Złotej Polskiej Jesieni. Ja na pewno.
Wraz z nastaniem chłodniejszych poranków i nocy (tylko wtedy mogę ćwiczyć) zaczynam zastanawiać się nad rodzajem ćwiczeń. Do tej pory cześć ćwiczeń zwłaszcza z ciężarkami wykonywałam na dworze. Od kilku dni jednak stwierdzam iż jest za chłodno i zamiast na ćwiczeniach zaczynam skupiać się na temperaturze.
Postanowiłam zatem iż od września wracam do zajęć zumby, na razie raz w tygodniu. Co do zajęć na zewnątrz zostanę jedynie przy bieganiu, zastanawiam się jeszcze nad rowerem.
Nie mam pojęcia co zrobić z ciężarkami, nie ma szans na przyniesienie ich do domu, zwłaszcza dużej sztangi. Hmm może jakieś podpowiedzi?
czwartek, 29 sierpnia 2013
środa, 28 sierpnia 2013
Ćwiczenia a owulacja
Ten post jest kierowany dla Pań bo Panowie (no chyba poza lekarzami ginekologii) niewiele na ten temat mogą powiedzieć.
Chcę dziś poruszyć temat ćwiczeń podczas owulacji. Temat jak dla mnie dość ciężki ponieważ w te dni trudno mi się w ogóle poruszać nie mówiąc już o ćwiczeniach fizycznych. Jednak od jakiegoś czasu (konkretnie od trzech miesięcy) staram się ruszać również w te dni.
Do tej pory podczas owulacji jedynie biegałam. Wbrew pozorom i moim obawom nie było to takie straszne jak mi się wydawało. Wręcz przeciwnie nie dość ze ból zmniejszał się to również zauważyłam iż podczas okresu krwawienie nie jest aż tak obfite jak zwykle.
Jednak tym razem nie mogę biegać ponieważ nie robiłam tego ostatnio regularnie i powrócił ból mięśni piszczelowych. Wczoraj z ogromnym bólem przebiegłam ledwo 3,5 km.
I tu pytanie do was co ćwiczycie podczas owulacji.
Nie chcę przestawać ćwiczyć ale wiem że w moim przypadku Ćwiczenia siłowe czy tym bardziej Ewa odpadają. Czekam na wasze propozycje.
Chcę dziś poruszyć temat ćwiczeń podczas owulacji. Temat jak dla mnie dość ciężki ponieważ w te dni trudno mi się w ogóle poruszać nie mówiąc już o ćwiczeniach fizycznych. Jednak od jakiegoś czasu (konkretnie od trzech miesięcy) staram się ruszać również w te dni.
Do tej pory podczas owulacji jedynie biegałam. Wbrew pozorom i moim obawom nie było to takie straszne jak mi się wydawało. Wręcz przeciwnie nie dość ze ból zmniejszał się to również zauważyłam iż podczas okresu krwawienie nie jest aż tak obfite jak zwykle.
Jednak tym razem nie mogę biegać ponieważ nie robiłam tego ostatnio regularnie i powrócił ból mięśni piszczelowych. Wczoraj z ogromnym bólem przebiegłam ledwo 3,5 km.
I tu pytanie do was co ćwiczycie podczas owulacji.
Nie chcę przestawać ćwiczyć ale wiem że w moim przypadku Ćwiczenia siłowe czy tym bardziej Ewa odpadają. Czekam na wasze propozycje.
środa, 21 sierpnia 2013
Wieczorny bieg
Dziś wieczorem zmotywowana przez M znów wybiegłam. Tym razem z M i naszym psem. Trasa nieco zmodyfikowana ze względu na psa miała być mniej ruchliwa. Niestety z pozoru przyjemna trasa stała się bardzo uciążliwa, ponieważ psy zamknięte na swoich posesjach ujadały niemiłosiernie.
Postanowiliśmy zawrócić, i pobiec bardziej ruchliwą trasą. tutaj nastapiło miłe zaskoczenie, szerokie utwardzone pobocze pozwoliło nam spokojnie biec nawet podczas jazdy samochodów cieżarowych.
Dziś pokonałam 4 km w 30 min ciągłego biegu. No nie jest to imponujący wynik ale pocisnę i postaram się go poprawić.
M ma za sobą pierwsze 2 km ciągłego biegu więc jak na pierwszy raz super.
Postanowiliśmy zawrócić, i pobiec bardziej ruchliwą trasą. tutaj nastapiło miłe zaskoczenie, szerokie utwardzone pobocze pozwoliło nam spokojnie biec nawet podczas jazdy samochodów cieżarowych.
Dziś pokonałam 4 km w 30 min ciągłego biegu. No nie jest to imponujący wynik ale pocisnę i postaram się go poprawić.
M ma za sobą pierwsze 2 km ciągłego biegu więc jak na pierwszy raz super.
Subskrybuj:
Posty (Atom)